"W poprzednim rozdziale"
George z siostrą i Hermioną stanęli jak wryci. Krzyk Rona oznaczał tylko jedno. Że nie ma ratunku i wpadli.
-Hermiona! George! Ginny! -krzyknął i podbiegł do nich.
-Odejdź stąd-powiedział rudy
-Oj tam. Chodź tu skarbie-mruknął i podszedł do Hermiony na to ta go odepchnęła
-Zerwałam z Tobą.
-Kiedy? Gdy uciekałaś szukać mojego po żal się boże brata? Pff... To pod wpływem emocji pewnie
Ginny stanęła między bracmi bo widziała jak George zaciskał już dłonie gdy słyszał Rona.
-Co on ci zrobił? -zapytała Ginny
-Od dziecka mnie dręczył! Ale kogo to obchodzi. Najlepiej udawać bohaterów i szukać zdrajcy! -wrzasnął
-ON NIE BYŁ TAKI! WIESZ DLACZEGO BYŁ DLA CIEBIE WREDNY!? - George odepchnął siostrę na bok i podszedł do Rona.-Bo go prowokowałeś. Nawet popieram to co ci robił... Chyba każdy by popierał gdyby jego młodszy braciszek co pół minuty wchodził do jego pokoju i zaczął wszystko wysypywać i wylewać... A no i na kogo spadała wina? NA NAS! Że niby my Ciebie wpuszczaliśmy do naszego pokoju i pozwalaliśmy ci to ruszać. A jak się broniliśmy to co? "Oj Ron jest taki mały". Uwierz... Po pewnym czasie to denerwuje! Dziwisz się że Fred raz się na Tobie odegrał? No ja też... POWINIEN WIĘCEJ RAZY ZA TO WSZYSTKO. OD POCZĄTKU NAM WSZYSTKO NISZCZYŁEŚ! -Wrzasnał
-George spokojnie. Przecież rodzice nas nakryją. -szepnęła Ruda
-I tak im powiem. -rzucił pewny siebie Ron-A ty Hermiono... I tak cię nie kochałem. -zaśmiał się szybko i pobiegł do Nory.
-Na miotły. SZYBKO!- krzyknął rudzielec.
Wzieli po jednej i wskoczyli na nie. Jak chcieli się wybijać usłyszeli za sobą Harry'ego.
-Czekajcie! Lecę z Wami.
-Nie możesz!
-Nie zostawię Was! Proszę. Mam dośc gawedzenia Rona. W kółko nawija o... nie wiem sam. Nie słucham go.
-10 sekund na wzięcie miotły.-powiedziała Ginny
-Accio miotła-mruknął Wybraniec a już po sekundzie miał ją w ręku.
-To lecimy. -powiedziała Hermiona i odbili się od ziemi.
-A właściwie... Gdzie lecimy?! -spytał Harry
-Do dworu Malfoyów-powiedziała ruda uśmiechając się do Potter'a
-Ech znowu Draco-mruknął Harry-Jeżeli ma coś wspólnego z porwaniem Freda zatłukę go
-Oj nie martw się. George z Hermioną będą szybsi-szepnęła mu Ginny
-Hermiona? A ona nie z Ronem? W domu rozpowiada że się jej oświadczył a ona rpzyjęła jego oświadczyny.
-CO!? -wrzasnęła aż Hermiona z bliźniakiem odwrócili się
-Czyli to nieprawda?
-Skąd! Słyszałas Miona. Wychodzisz za Rona-zaśmiała się Ginny
Szatynkę zatkało. Co jak co ale po Ronie nie spodziewała się takich głupot.
-Kto wam takich głupot naopowiadał? -spytał George
-Ron. Bo niby kto inny?
-Zabije gnojka. -mruknęła Hermiona i popędziła szybciej do dworu Malfoyów.
-Ej! Mionka wiemy że cię tak ciagnie do Freda ale zwolnij-zaśmiała się rudowłosa i razem z Harrym i George'm dogonili ją.
-Jakim prawem on nagadał takich głupot! Nienawidzę go!
-Spokojnie. Teraz uratujmy Freda a potem pomyślimy co zrobić-powiedział pokrzepiająco George
-Dobra. Teraz liczy się tylko Fred i tylko on.-powiedziała z wyczuwalnym smutkiem Hermiona
Nie mieli ochoty rozmawiać dlatego dalasza droga minęła im w ciszy. Nim się obejrzeli byli już pod Malfoy Manor.
-Teraz cisza. -szepnął George i powoli uchylił drzwi
O dziwo były otwarte wiec po cichu przemknęli dalej. Przycisnęli się do ściany gdy usłyszeli głosy Lucjusza.
-Draco. Podejdź i powiedz czy to jest ten przyjaciel tego Potter'a.
Usłyszeli echo kroków.
-Nie ojcze. To jeden z bliźniaków Weasley. Jak możesz nie pamiętać!
-Za dużo tych bachorów. Macie mi znaleźć tego no...
-Ronalda-podpowiedziała Narcyza
-Noo... tak no. Musimy tu zwabić Potter'a-syknął
George lekko wychylił głowę zza ściany i ujrzał swojego brata. Siedział związany na krześle i chyba był nieprzytomny lub spał. Jego klatka piersiowa lekko unosiła się więc musiał zyć.
-Żyje-poruszył wargami tak by Ruda z przyjaciółmi zrozumieli.
-Co robimy? -szepnęła Ginny
-Musimy jakoś go stamtąd wydostać.
-TU WAS MAM! -wrzasnął Ron
-Proszę proszę. Kogo my tu mamy. Toż to Harry Potter-zaśmiał się szyderczo Lucjusz
-Dzięki wielki Ron-burknęła wściekła Hermiona
Noo to taki se rozdzialik. Wiem...krótki i nudny ale no.../
W kolejnym będzie się działo <3
Kolejny dodam jak najszybciej się da :)
PS: Zaczyna się rok szkolny więc postaram się dodawac 1 rozdział tygodniowo. Czasami może mi nie wychodzić a czasami może mi sie udac więcej... Zalezy od czasu. Mam nadzieję że rozumiecie. :)
Pozdrawiam :*
Jaki dupek z Rona XDD I to z oświadczynami lol XDDD
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :3
Aj, co to za marudzenie, że nie dasz rady ;>
OdpowiedzUsuńMasz dać i tyle, bez marudzenia xd
Czekam na nexta ^^
Noo :) gratki ;) bardzo fajny rozdział :*
OdpowiedzUsuńRon...ahmmfjkskd -.-
Fredzio żyje <3
FREDDIE ŻYJE AAAA <3 czy ron naprawdę nie ma mózgu czy tylko udaje?
OdpowiedzUsuńCudzik
~ Kate