piątek, 7 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ 3

W poprzednim rozdziale
W tym momencie w głowie szatynki krążyła tylko jedna myśl: Fred został uprowadzony...

Hermiona patrzyła jeszcze chwilę  na nieruchomą twarz czarownicy z nadzieją, że zaraz się obudzi i powie jej kto porwał Freda. Na marne. Zerwała się szybko i pobiegła w stronę Weasleyów. Nadal kłócili się z panią Pomfrey.
-Freda porwali! -krzyknęła, a wszyscy momentalnie odwrócili się w jej stronę
-Jak to? -spytał pan Weasley
-Noo państwo jak się kłóciliście to ja poszłam tam gdzie leżało ciało Freda. Myślałam ze znajdę jakiś  trop, który naprowadzi nas co się stało z jego ciałem. I wtedy ta stara czarownica. Ona złapała mnie za rękę i mówiła, że ktoś wlał mu eliksir wielosokowy. Porwali go. Rozumiecie! Musimy go znaleźć! -krzyczała zrozpaczona
-Kto go porwał? -spytał George
-Nie wiem. Spytałam ale ta czarownica umarła. -powiedziała
-Wiesz... Nie chcę Cię martwić, ale stare czarownice, może i wiedzą dużo, lecz czasami gadają głupoty.-stwierdziła Molly
-Ja jej wierzę! Znajdę go... Z pomocą czy bez... Znajdę-powiedziała
Spojrzała w stronę George'a i Ginny, którzy mruknęli do niej porozumiewawczo. Wtedy wiedziała, że nie jest sama.

"Dwa dni później"
Szatynka wraz z przyjaciółką siedziały w swoim pokoju w Kwaterze Głównej. Po tym jak Nora została zniszczona, a w Muszelce było za mało miejsce by pomieścić tyle osób zamieszkali przy Grimmauld Place 12-dawnym domu Blacków. Rozmawiały właśnie o tym co zrobić, by bez wiedzy innych wraz z George'm znaleźć ślady odnośnie porwania Freda, gdy do pokoju wpadł wspomniany wyżej bliźniak.
-George! Nie strasz nas! -krzyknęła Ginny-Może naucz się używać drzwi!
-Oj wiewióra. Nie gniewaj się -zaśmiał się bliźniak
-Nie mów do mnie Wiewióra! -wrzasnęła wspomniana doprowadzając do tego, że Hermionie przeszły ciarki po plecach, a George się przeraził.
-Eee.. Przepraszam? -wymamrotał wystraszony
-Ostatni raz ci to daruje... Jeszcze raz a-nie dokończyła bo przerwało jej pukanie do drzwi.
-Ktoś umie pukać w przeciwieństwie do Ciebie-powiedziała roześmiana Szatynka
-Cicho. Myśl jak uratować gorszą kopię mnie-mruknął rudy
Hermiona lekko posmutniała "No tak... Musimy go odnaleźć." -pomyślała. Ruda otworzyła drzwi i wpadł przez nie Mundungus Fletcher.
-Ooo witam młode panie. Witam Panie George. Mogę pana prosić na słówko? -spytał
-Jasne, ale wie...znaczy Ginny i Hermiona to zaufane osoby. One wiedzą wszystko-powiedział George.
-Ale wolę na osobności-napierał Mundungus
-Noo trudno. Albo tutaj albo nie pogadamy-odpowiedział Bliźniak
-Noo dobra-widać że z niechęcią przystał na tą propozycje.
-A więc?- zapytała Hermiona
Fletcher zaczął grzebać po kieszeniach, gdy nagle wyjął mały woreczek.
-Widzicie ten woreczek? -zapytał, a oni jak przytaknęli kontynuował- Znajdują się w nim rzadko spotykane zęby szczuroszczęta. Jedynie za 15 sykli. Innej okazji nie znajdziecie. To wam Gwarantuje-powiedział Mundungus
George spuścił głowę i wzdycha
-Fred skołował takie zanim umarł-samotna łza spłynęła po jego policzku
Wziął od niego owy woreczek i zaczął go oglądać.  Nagle jego twarz spoważniała.
-Skąd masz ten woreczek!? -krzyknął
Dziewczyny spojrzały zdziwione na siebie. Hermiona chciała coś powiedzieć, ale Mundungus był szybszy.
-Jaa... Ja go znalazłem. Niedaleko stąd.
-Niemożliwe!! Kłamiesz! TEN WORECZEK NIE NALEŻY DO CIEBIE-wydarł się
-George! Co Cię opętało!? -spytała Ginny-On tylko chciał dobić transakcji. O co ty się kłócisz?
Rudzielec obrócił parę razy woreczkiem po czym pokazał palcem na napis znajdujący sie pod sznurkiem. Dziewczyny spojrzały i od razu zrozumiały o co mu chodziło.
-Jakiś problem? -zapytał Fletcher
-Skąd masz woreczek Freda. I nie mów że to nie jego bo tu jest wyraźnie napisane "Własność Freda Weasleya"!!! -krzyknęła szatynka


Noo to kolejny rozdział już jest :D
Mam nadzieję że się spodobał :)
Next dodam niedługo
No to do kolejnego

3 komentarze:

  1. Świetny *.* Taki krótki mi się wydaje :D !
    Czekam na następny :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wróżę Mundungusowi teraz miłych chwil...

    OdpowiedzUsuń
  3. O Merlinie zabije fletchera obiecuje
    ~ Kate

    OdpowiedzUsuń