"W poprzednim rozdziale"
-Zostaw mnie! -krzyknął
Spojrzał na nią, a w jego oczach zauwazyła nadzieje
-Hermiona-szepnął.
Usmiechnęła się delikatnie i gdy tylko chciała go uwolnić poczuła ból z tyłu głowy i ujrzała ciemność.
Leżała nieprzytomna na brudnej posadzce, a twarz rudzielca wiszącego nad nią była zalana łzami. Do sali wpadł George i widzac leżącą przyjaciółkę, a nad nią płaczącego Freda wpadł w furię. Rzucił szybko w smierciożerce który zaatakował Gryfonkę Avadę i pomógł bliźniakowi się uwolnić. Ten od razu rzucił się na ziemię obok Hermiony nadal płacząc. Usłyszeli kroki zbliżające się do drzwi i ujrzeli Potter'a.
-Harry pomóż! -powiedział Fred zalany łzami
Czarnowłosy szybko podbiegł i podniósł szatynkę powoli wyprowadzając ją z sali. Fred chciał sie rzucić za nimi ale George złapał go w pasie.
-Bracie. Rozumiem że to Twoja przyjaciółka i chcesz jej pomóc ale ona teraz nie potrzebuje Twojej pomocy. Ona musi do Świetego Munga. Ty zresztą też. -powiedział rudzielec
-Boję się... bracie ja naprawdę nie wiem co się dzieje. Pomóż mi.
Nagle Fred zaczął tracić kontrolę nad sobą i wybiegł z sali. Gdy tylko bliźniak go dogonił leżał bezprzytomny na podłodze. Bliźniak złapał Freda i teleportowali się do Św. Munga. Rudzielec zaczął coś majaczyć.
-Już spokojnie. Nie martw się. Zaraz wszystko będzie dobrze-szeptał George
-Do sali z nim. Teraz-krzyknęła jakaś pielęgniarka nie pytając nawet co się stało.
Weasley pobiegł za nimi i gdy tylko zobaczył Harry'ego tulącego jego młodszą siostrę zatrzymał się.
-Co z nim? -spytała ruda
-Nie wiem. Zabrali go od razu. Nic nie powiedzieli. A co z Ronem i Hermiona?
-Ron przeżyje... Hermiona też ale wbrew pozorom nieźle oberwała. -powiedział Harry
Bliźniak usiadł obok i zaczął beznamiętnie gapić się w ścianę.
-Czy życie zawsze musi być takie do dupy? Wojna... Porwanie Freda... CO DALEJ? Niech kurde ktoś zginie to w ogóle będzie super! -wrzasnął rudy a ludzie w korytarzu sie na niego spojrzeli.
-Nie martw się bracie. Nie dopuścimy do tego.-poczuł łzy na swojej brudnej koszulce (od walki... Nie zeby chodził w brudnych koszulkach... BROŃ BOŻE XD ) Przytulił sie mocniej do siostry.
-Trzeba powiadomić rodziców-zauważyła.
-Łatwo mówić... -szepnął
Po chwili drzwi do jednej z sal sie uchyliły a z nich wyszedł Ron.
-Boże. Jak ty wyglądasz! Jakby cię piorun trzasnął!
-Nic nie pamiętam. W sensie wiem że poszedłem za Wami a potem dostałem zaklęciem i tyle. Pustka aż do momentu aż się obudziłem w szpitalu. Co się stało? Uratowaliśmy tego debila?
George lekko zdenerwowany że jego młodszy braciszek wyzwał jego bliźniaka zacisnął pięści.
-"Ten debil" -zrobił cudzysłów siląc się na miły ton- Leży teraz w szpitalu i nie wiadomo co mu robią ani co sie z nim dzieje. -W tym momencie mina Rona zrzedła.
-Ja nie chciałem. Przepraszam.-szepnął -Wracam do domu. -teleportował się zostawiając ich samych na korytarzy pogrążonych w myślach.
-Kiedy oni wyjdą? -zaczął się niepokoić Harry po 3 godzinach.
W sumie miał powód. Zazwyczaj jak ktoś był w szpitalu to nie dłużej niż godzinę czy dwie. W sensie po tym czasie informowali jaki jest stan pacjenta.
-Nienawidzę szpitali-szepnęła ruda z bratem.
Była godzina... Nie wiadomo która. Pewnie gdzieś około 1 w nocy gdy już George przysnął a Ginny oparła się o ramię Harry'ego z sali wyszedł lekarz.
-Państwo z rodziny?
-Co? To nie ja!? Zostawcie mnie?- przebudził się blźniak ale szybko się zorientował gdzie jest i podszedł do lekarza prawie się wywalając.
-Spokojnie. Pan z rodziny bo podobni. Mam w sumie dobrą wiadomość.
Harry z Ginny od razu sie zerwali z siedzeń.
-Pacjent nie jest w stanie krytycznym i będzie z nim dobrze. Czasami może mieć zawroty głowy pod wpływem zdenerwowania czy jakiegokolwiek nadmiaru emocji. Jutro... -spojrzał na zegarek-No nawet dzisiaj będę mógł go już wypisać.
-A co z Hermioną? Z tą dziewczyną co przyniosłem? -zapytał czarnowłosy
-No tu będą większe komplikacje. Wiem że to dziwne że ten mężczyzna ma mniej obrażeń ale czasem tak bywa,
-Niech pan przejdzie do rzeczy
-Spokojnie... Wiec z panienką nie jest dobrze. Dostała mocnym zaklęciem w głowę... I może przez jakiś czas niczego nie pamiętać. -powiedział -Jak się obudzi damy znać. A teraz jesli chcecie możecie wejść do pacjenta-Nagle z sali wydobył się wrzask.
Lekarz pobiegł w tamtą strone.
-To Hermiona krzyczała-przerażona Ginny wtuliła sie w swojego chłopaka
-Ja pójdę najpierw do niego. A potem dajcie z nać co z Mioną-rzucił George i po chwili zniknął za drzwiami za którymi leżał bliźniak.
W sali panował półmrok. Jedna czy dwie lampki świeciły a reszta była pogaszona. Na łózko szpitalnym leżała szatynka z burzą włosów na głowie. Przed chwilą wyszedł od niej lekarz najprawdopodobniej by powiadomić rodzinę o jej stanie... Albo nie rodzinę lecz przyjaciół. Nagle dziewczyna zaczęła się niespokojnie poruszać. Najpierw gwałtownie drgnęła jej ręka, potem noga a na koniec szeroko otworzyła oczy a z jej ust wydobył się wrzask. Nie wiedziała co sie z nią dzieje. Gdzie jest? Co tutaj robi? Co się stało? Chociaż chyba najpierw musi się dowiedzieć kim jest. Nic nie pamięta. Wie tylko że chodziła do szkoły z czarami. Niektóre momenty, postacie, rzeczy przemykały jej w umyśle ale nic nie składało się w całość.
Przez szpitalne drzwi wpadł mężczyzna w białym kitlu.
-Kim pan jest? Co pan tutaj robi? Gdzie ja jestem? -zaczęła zadawać pytania przerażona
-Nic nie pamiętasz?
-Kim jestem? -nie zwróciła uwagi na jego słowa.
-No to mamy problem. -szepnął po czym zawołał kolegów po fachu by mogli stwierdzić co dalej zrobić z pacjentką.
George wszedł do pomieszczenia. Świeciły sie z dwie lampki które dawał trochę więcej światła niż w sali obok.
-George? -spytał zachrypniętym głosem Fred
-Witaj bracie. Jak się czujesz? -podszedł do skraju łóżka i usiadł
-No... Nie wiem. Czuję pustkę i głowa mnie nawala. Co sie właściwie stało? Co z Hermioną?
-Nie mam pojęcia jak ci to powiedzieć ale z nią nie jest najlepiej-wyznał brat
Rudzielec chciał się zerwać ale ponownie został powstrzymany rzez George'a.
-Spokojnie. Mówiłem Ci że ona potrzebuje pomocy lekarzy. Ty nic nie możesz zrobić.
-Ja tutaj nie wytrzymam. Chcę stąd wyjść. Błagam. -spojrzał mu w oczy
-Dzisiaj i tak wyjdziesz. Ja zaraz wrócę bo idę się dowiedzieć co z Mioną.
Freda skręciło na samą myśl o tym że ktoś inny niż on mówi do niej zdrobniale. Usłyszał trzask drzwi i powoli ruszył sie z łóżka. W głowie nadal mu huczało ale wymknął się z sali i przemknął obok. Dobrze myślał... Tu leżała Hermiona. Podszedł do niej delikatnie dotknął jej policzka.
-Kim jestem? Co ty tu robisz? Kim TY jesteś? -zapytała i otworzyła oczy spoglądając wprost na twarz Freda.
Poczuł strach... Obawę... Bał się że nigdy więcej przez to jej nie odzyska. Nie pamięta go. Ogrpmny ból uderzył w niego i po chwili opadł na podłogę.
WRESZCIE NAPISAŁAM! WIERZYCIE?
Ja też nie...
Jakiś dziwny mi wyszedł..
Ale noo... zmotywowałam się komentarzem od "Lestrange" Nie spodziewalam się aż tylu fantastycznych słów nt. tego bloga
Postaram się dodawać cześciej rozdziały a co do blogów to czytam ale nie komentuje...
Po prostu Nauka ;-;..
Teraz diagnostyczne mn czekają wiec no... Trzymajcie kciuk :)
Rozdział postaram się dodać w tym miesiacu a jak się nie uda (postaram się by sie jednak udało) na pewno będzie w 1 poł. lutego (FERIE YAY *-* )
Pozdrawiam
Spóźnionych Wesołych Świąt i Nowego Roku ;p :)
Do następnego <3
Ale cudo *O* Tylko szkoda mi Hermiony :c ...
OdpowiedzUsuńTROCHE ci to zajelo XD Nastepny bedzie szybciej mam nadzieje XD WESOŁYCH PO ŚWIĘTAACH I HAPPY NEW YEAR :* XD
Biedna Hermiona ;( IFred zazdrośnik :)
OdpowiedzUsuńKurcze... czy Hermiona akurat teraz musiała stracić pamięć?
OdpowiedzUsuńOch, niesprawiedliwe...
Freddie taki czule-uroczy, naprawdę zazdroszczę brązowookiej...
No cóż, czekam na next ^^
DOBRY DOBRY UWAGA CZAS NA MÓJ KOMENTARZ PODSUMOWUJĄC WSZYSTKIE INNE NIEOGRANITE KOMENTARZE!
OdpowiedzUsuńA więc. Uważam ze bardzo fajnie piszesz, wciagajaco i fajnie prowadzisz czytelnika przez wszytkie te tajemnice. Bardzo fajny pomysł i ciesze się ze dalej kkontynuujsz bloga bo powinnaś! Naprawdę cudnie piszesz i no co mogę jeszze powiedzieć :))) Fred jest przeslodziitki podobnie jak George, gdy bronił mionke przed Malfoyem.
Podejrzewamlam Malfoy' ów, oni zawsze coś kręcą.
No co jeszcze powiedzieć no super po prostu!
Czekam na następny rozdział plis daj mi znać u mnie:)
http://fremioneczytowogolemozliwe.blogspot.com/?m=0
~ Kate