sobota, 5 września 2015

ROZDZIAŁ 9

-Witaj fretko-mruknął Harry do Draco, wyjmując różdżkę, a jego przyjaciele uczynili to samo.
W głowie szatynki kotłowała się tylko jedna myśl "Uratowac Freda. Uratowac Go". Nagle w ich stronę powędrowało zaklęcie zapewne rzucone przez Lucjusza. Na szczęście zdązyli odskoczyć i nikogo nie trafiło.
-Przyszliście uratować swojego przyjaciela? -zaśmiał się Draco i rzucił w stronę Ginny zaklęcię obezwładniające. Ruda bez trudu obroniła się przed nim a Harry za pomocą zaklęcia "Expelliarmus" wybił różdżkę Draconowi z ręki.
-Nie do mojej dziewczyny! -wrzasnął
Usłyszeli jak Lucjusz mówi nieznane im dotąd zaklęcie i błękitna błyskawica wystrzeliła w stronę George'a. Bliźniak szybko się uchylił przed nią, ale Ron który stał za nim nie zdążył i oberwał. Po chwili padł jak długi na ziemie. Hermiona pisnęła, ale jak zobaczyła że oddycha odwróciła sie i dalej walczyła. Zauważyła Narcyze która idzie w ich stronę. Rzuciła w jej stronę zaklęcie lecz tamta szybko sie teleportowała, a ono trafiło w drzwi.  Chciała podbiec do owych drzwi, lecz przeszkodził jej w tym Draco.
-Wybierasz się gdzieś szlamo? -powiedział przez zaciśniete zęby po czym złapał Hermionę i przycisnął jej różdżkę do gardła.
-Ojcze. Złapałem tą szlamę. Co z nią zrobić?
-Odwal się od niej! -wrzasnął George i rzucił zaklęcie w stonę chwilowo odwróconego Malfoya.
Ale jak na dobrego czarodzieja przystało Malfoy nie dał się tał łatwo zrobić w konia (czy jak to się tam mówi xD) i odbił zaklęcie. Trafiło w obraz wiszący obok George'a.
Kiedy Lucjusz chciał trafić bliźniaka jakimś zaklęciem Ginny pobiegła na pomoc przyjaciółce.
-Ginevra. Ładnie dzisiaj wyglądasz -zasmiał się Malfoy- Nie no żart. Zawsze tak samo wstrętna ruda..jędza. Tak dobre określenie.
Hermiona zdenerwowana że ktoś obraża jej przyjaciółkę kopnęła Malfoya w kostkę i szybko wyrwała się by stanąć naprzeciwko niego z różdżką wycelowaną prosto w jego twarz.
-WSTAŃ! -krzyknęła
Malfoy lekko przestraszony stanął na nogi.
-Gdzie... Jest... Fred? -spytała powoli
-A co Ron ci się znudził?
-Crucio-powiedziała Ginny
Draco zaczął zwijac się z bólu.
-Sorry nie chciałam. Ale już nie moge go słuchać.
Dziewczyny odwróciły zaklęcie.
-Harry! -Usłyszały za sobą krzyk George'a
Odwróciły się. Potter padł na ziemię a rózdżka lezała gdzieś dalej. Z jego nosa leciała cieniutka strużka krwi. Ginny szybko podbiega do niego i naprawiła mu okulary które przy okazji stłukły po czym pomogła George'owi pomagać pokonać ojca Draco. Hermiona chciała znaleźć Freda lecz znowu stanął jej na drodze szarooki.  Szatynka która miała przygotowaną już różdżke w reku rzuciła w niego Drętwotą a ten padł niczym trup. Podbiegła do drzwi które wcześniej naruszyła niechacy zaklęciem i przez nie przeszła. Od razu uderzyła ją ciemność tego pomieszczenia.
-Lumos. -szepnęła, a  z jej różdżki zaczęło wydobywac się małe światełko.  -Lumos Maxima.
Światło powiększyło się,a ona gotowa do walki rozejrzała się czy nikt nie czyha na nią w korytarzu. Nikogo nie było, więc ruszyła dalej. Doszła do kolejnych drzwi. Otworzyła je, ale tego pożałowała. Klimat tego pokoju przyprawiał o dreszcze. Ciemne ściany obdarte z tapet. Powoli ruszyła przed siebie a podłoga skrzypiała pod jej nogami. Na środku pokoju zauważłya wielki puchar przypominający Czarę Ognia. Bił od niej delikatny blask, który nie oświetlał całego pokoju. Usłyszała jak ktoś jęknął. Ścisnęła mocniej różdżkę i ominęła czaropodobne coś. Zauważyła ruch przy ścianie. Podeszła ostrożnie lecz szybko rzuciła się biegiem kiedy okazało się że to Fred przywiązany łańcuchami do ściany.  Dotknęła jego rozciętego policzka.
-Zostaw mnie! -krzyknął
Spojrzał na nią, a w jego oczach zauwazyła nadzieje
-Hermiona-szepnął.
Usmiechnęła się delikatnie i gdy tylko chciała go uwolnić poczuła ból z tyłu głowy i ujrzała ciemność.

Noo to taki se rozdziaaaał. Podoba się?? Bo mi nawet :)
Dziękuję mojej przyjaciółce w pomocy w pisaniu i mam nadzieję że się nie obrazi że troche zmieniłam jej plan...
PRZEPRASZAM <3
Noo to co? Do nastepnego... Czyli pewnie w kolejny weekend albo w tygodniu jak się wyrobie :*

5 komentarzy:

  1. "Ale jak na dobrego czarodzieja przystało Malfoy nie dał się tał łatwo zrobić w konia (czy jak to się tam mówi xD)" hahahhaha skisłam XDDDD
    ZAJEBIASZCZYYYY *O*
    Czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahah ;D Świetnie trzymał w napięciu.. i.. biedna Hermiona ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Fany rodział ale krótki ;/ czemu tak mnie katujesz :c

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam za tak długą nieobecność, ale czytanie chwilowo mi zbrzydło ;) Na szczęście już znowu czytam i to duuużo, więc już będę na bieżąco ;)
    Biedny Fred! Biedna Hermiona! Myślę, że reszty nie złapią...

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie wierzę w to co czytam a a lecę dalej!
    ~ Kate

    OdpowiedzUsuń